Są telefony, po których nic już nie jest „normalne”.
„Marta, mama znowu była na SOR-ze.”
„Tata nie chce jechać do lekarza, a ja nie wiem, jak go przekonać.”
„Wyniki wyszły gorsze. Co my teraz zrobimy?”
Ty siedzisz w innym kraju, w ręku kubek z herbatą, w kalendarzu spotkanie, na podłodze zabawki dziecka, w głowie listę zakupów i nagle, jakby ktoś przeciął życie na pół.
Jedna część jest „tu”: praca, szkoła, rachunki, język, codzienność emigracji, druga część jest „tam”: choroba, strach, bezradność, poczucie winy, konieczność decyzji.
Życie „na walizkach” ma jeszcze jedną walizkę: troskę
W badaniach mówi się o transnational caregiving = opiece transnarodowej, czyli sytuacji, w której troska, organizacja pomocy, decyzje medyczne i emocjonalne wsparcie dzieją się na odległość, przez granice. Systematyczny przegląd badań o opiece dorosłych dzieci nad starzejącymi się rodzicami w kraju pochodzenia pokazuje powtarzalne tematy: poczucie odpowiedzialności, napięcia rodzinne, obciążenie psychiczne, rola technologii, a także bariery praktyczne (prawo, praca, finanse, logistyka podróży)…. to jest obiektywnie trudna konfiguracja życia.
Opieka na odległość bowiem nie oznacza jedynie telefonowania, to także:
- umawianie wizyt i badań „na telefon”,
- szukanie specjalisty, który „przyjmie szybciej”,
- dopinanie recept, transportu, rehabilitacji,
- rozmowy z rodzeństwem, które ma inne zdanie,
- przekonywanie rodzica, który nie chce pomocy,
- finansowanie lub współfinansowanie opieki,
i ten niewidzialny ciężar: myślenie o tym non stop.
Badania o transnarodowej opiece w czasie COVID-19 pokazały, że pandemia wyostrzyła szczególnie dwie rzeczy w takich sytuacjiach emihgracyjnych: brak kontroli i poczucie winy, bo fizyczny dojazd stał się niepewny, a ryzyko – realne.
Dlaczego to tak często uderza w kobiety: empatia, role i „kinkeeper”
Nie chodzi o to, że kobiety „z natury muszą”, ale o to, że w wielu rodzinach i kulturach kobiety są organizatorami więzi i koordynatorkami troski. W literaturze rodzinnej funkcjonuje pojęcie kin-keeping / kinkeeping – „trzymania rodziny razem”: pamiętania, kto ma urodziny, kto się obraził, kto jest w szpitalu, komu trzeba zadzwonić, co powiedzieć, jak pogodzić. Badania pokazują, że rola kinkeepera jest tradycyjnie przypisywana kobietom, choć współcześnie bywa bardziej „rozlana” i czasem niejednoznaczna, ale wciąż często spoczywa na matkach i córkach.
A spójrzmy jeszcze jak w kwestii opieki mają się role i obciążenia kobiet:
- w UE prawie połowa ludzi deklaruje jakąś formę nieodpłatnej opieki, a kobiety częściej niż mężczyźni opiekują się intensywnie i łączą kilka ról opiekuńczych naraz.
- badania europejskie pokazują też, że kobiety są statystycznie częściej zaangażowane w opiekę nad rodzicami (również intensywną), a obciążenie zależy m.in. od dostępności systemu opieki długoterminowej w danym kraju.
- a metaanaliza dotycząca różnic płci w obciążeniu opiekunów (229 badań) wskazuje: różnice są zwykle małe, ale kobiety raportują wyższy poziom obciążenia i depresji oraz niższy dobrostan subiektywny.
- podobnie przeglądy pokazują podwyższone ryzyko depresji u opiekunów nieformalnych, w tym różnice na niekorzyść kobiet.
I jeszcze jeden element: empatia.
Przegląd „Empathy: Gender effects in brain and behavior” pokazuje, że istnieją obserwowane różnice w empatii między płciami, ale autorzy podkreślają też rolę oczekiwań kulturowych i socjalizacji, czyli tego, czego „uczymy się” o byciu kobietą i mężczyzną.
W praktyce wiele kobiet żyjących na emigracji niesie zatem jednocześnie:
- empatyczne „czucie innych” (czasem aż do bólu),
- mentalny load całej rodziny,
- i poczucie, że jeśli one nie ogarną opieki, to nikt tego nie zrobi.
Artykuł o ethnomoralities of care (etnomoralnościach troski) pokazuje, że w rodzinach transnarodowych ścierają się trzy warstwy: normy moralne („dziecko powinno”), realne układy opieki („kto naprawdę robi”) oraz intencje opiekuńcze („co chciałabym zrobić, gdybym mogła”) i właśnie ta trzecia warstwa bywa źródłem ogromnego napięcia, bo intencje często przegrywają z logistyką życia.
Polska, emigracja i opieka „przez granicę”
Polska ma ogromną historię migracji. Według danych GUS/Statistics Poland, na koniec 2024 r. czasowo (co najmniej 12 miesięcy) poza granicami Polski przebywało ok. 1,499 mln osób, a największe skupiska były m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Norwegii. W polskich badaniach migracyjnych temat opieki transnarodowej wraca regularnie. Przegląd badań Łukasza Krzyżowskiego opisuje, jak migracja zmienia oczekiwania wobec opieki w rodzinie i jak „wędrowne życie” splata fazy razem z długimi okresami rozłąki.
Co ważne: polski kontekst jest mocno „rodzinny”, albowiem wiele norm nadal zakłada, że to rodzina (a nie instytucje) „powinna” zapewniać opiekę.
Poniżej spisałam dylematy, które wracają w rozmowach i badaniach o opiece transnarodowej. Niektóre są „praktyczne”, większość jest oparta na etyce i emocjach.
1) Czy lecieć teraz, czy czekać?
Jeśli polecę: zostawię dzieci/partnera/pracę, ryzykuję koszty i konsekwencje.
Jeśli nie polecę: będę miała poczucie winy i lęk, że „coś przegapię”.
W badaniach o transnarodowych opiekunach wyraźnie widać konflikt między rolą pracownicy (employee) a opiekunki (carer) i to, jak brak możliwości swobodnej podróży potęguje bezsilność.
2) Czy mam „prawo” żyć swoim życiem?
To jest jedno z najbardziej bolesnych pytań, bo często przychodzi razem z wstydem. Możesz mieć głęboką intencję troski i jednocześnie ograniczenia realne (pieniądze, praca, legalność pobytu, zdrowie dzieci), a to nie przejawa braku miłości, tylko zderzenie norm z możliwościami.
3) Kto decyduje, gdy rodzic „nie chce”?
Transnarodowa opieka często obejmuje napięcie między autonomią rodzica a potrzebą bezpieczeństwa. A kiedy jesteś daleko, tracisz wpływ „tu i teraz”.
4) Rodzeństwo: dlaczego ja wszystko ciągnę?
Wątek sprawiedliwości, podziału zadań, nierównych oczekiwań jest bardzo częsty także w raportach i badaniach naukowych. Szczególnie widoczne nierówności występują kiedy to wśród dorosłego rodzeństwa są kobiety. Kobiety częściej bywają kinkeeperkami oraz osobami, które „spinają” relacje i logistykę.
5) Pieniądze: czy mam finansować opiekę?
Opieka kosztuje: prywatne wizyty, rehabilitacja, leki, opiekunka, dojazdy. Jeśli żyjesz w kraju o innych zarobkach, rodzina może „automatycznie” uznać, że „dasz radę”, a Ty możesz mieć kredyt, dzieci, niepewny kontrakt, koszty emigracji.
6) Jeśli wydarzy się najgorsze… czy zdążę?
To pytanie potrafi być jak kamień w ciążacy na sercu…
Co się dzieje w psychice: „ambiguous loss”, czuwanie i moralny ciężar
Kiedy bliska osoba choruje, a Ty nie możesz być fizycznie obok, często pojawia się coś, co terapia rodzinna nazywa ambiguous loss – stratą niejednoznaczną. Jest to doświadczenie, w którym „coś jest tracone”, ale nie ma jasnego końca, rytuału, domknięcia, to może być utrata zdrowia rodzica (jest, ale już „nie ten sam”), utrata poczucia bezpieczeństwa („świat nie jest stabilny”), albo utrata pewności, że „zdążę”.
Do tego dochodzą typowe mechanizmy:
- hiperczuwanie: sprawdzanie telefonu, „czy ktoś nie dzwoni”;
- ruminacje: powtarzanie w głowie scenariuszy;
- poczucie winy: „gdybym była bliżej, byłoby inaczej”;
- rozproszenie: w pracy ciało jest, ale głowa „w Polsce”;
- zamrożenie: nie mogę działać, więc stoję.
które w zasadzie są normalnymi reakcjami w nienormalnej sytuacji.
Nie ma jednej recepty, ale są obszary, które konsekwentnie wracają w badaniach o opiece transnarodowej i o obciążeniu opiekunów:
Nazwać rolę: „Jestem opiekunką na odległość”
Brzmi banalnie, ale zmienia optykę: przestajesz myśleć o sobie jak o „córce, która powinna”, a zaczynasz widzieć siebie jak osobę pełniącą realną funkcję, z realnymi ograniczeniami.
Systematyczny przegląd badań o opiece transnarodowej wskazuje, że to rola wielowymiarowa: emocjonalna, finansowa, logistyczna i relacyjna.
Zbudować „system opieki”, a nie działać w panice
W polskich badaniach migracyjnych widać, że opieka w rodzinach transnarodowych to dynamiczny system, który zmienia się wraz z cyklem życia rodziny i poziomem zależności rodziców.
W praktyce chodzi o to, by zamiast „gaszenia pożarów” stworzyć strukturę:
- kto jest osobą kontaktową w Polsce,
- kto ma klucze,
- kto może pojechać do lekarza,
- kto ma dostęp do dokumentów,
- kto ogarnia leki i zakupy,
- jak często robimy update.
Ustalić komunikację medyczną (tak, da się!)
Jeśli rodzic wyraża zgodę, da się ustawić:
- jedną osobę do kontaktu z lekarzem,
- wspólny dokument z listą leków i chorób,
- folder w chmurze na wyniki,
„raport po wizycie” (3 zdania: co, co dalej, kiedy).
To redukuje chaos.
Wykorzystać technologię jako pomost (w granicach rozsądku)
Badania pokazują, że technologie cyfrowe mogą realnie wspierać utrzymanie kontaktu, koordynację troski i poczucie bliskości (zwłaszcza gdy wizyty są utrudnione). Ale uwaga: technologia może też „uzależniać” od ciągłego monitorowania, dlatego ważny jest limit: ustalone pory rozmów, dyżury rodzeństwa, czas offline.
Zadbać o opiekunkę (czyli o Ciebie)
Pamiętaj to jest realna prewencja wypalenia. Badania o opiekunach nieformalnych pokazują związek obciążenia opieką z objawami depresyjnymi, a metaanaliza Pinquarta i Sörensena pokazuje, że kobiety jako opiekunki częściej raportują wyższe obciążenie i depresję.
To znaczy: jeśli czujesz, że „już nie masz siły”, to może być sygnał przeciążenia rolą.
Plan 3 poziomów: narzędzie na emigracyjne rozdarcie
Dla wielu kobiet przełomowe jest zrobienie prostego planu: A / B / C, aby odzyskać odrobinę sprawczości.
Plan A (codzienność, gdy jest stabilnie)
- stała osoba kontaktowa w Polsce,
- harmonogram rozmów,
- folder z dokumentami,
- lista leków,
- plan kontroli u lekarza.
Plan B (pogorszenie)
- kto jedzie do lekarza,
- kto załatwia transport,
- kto informuje rodzinę,
- czy wchodzą prywatne wizyty,
- czy potrzebna opiekunka.
Plan C (sytuacja nagła)
- upoważnienia / pełnomocnictwa (na ile możliwe),
- kontakty do szpitala, sąsiadów, przychodni,
- plan podróży „na już” (finanse, opieka nad dziećmi, urlop),
- lista „kogo powiadomić”.
Takie niby techniczne ABC, ale z psychologicznego punktu widzenia, to bardzo kojąca lista, bo przenosi część lęku z “chmury” do konkretów.
Temat vhoroby bliskiej osoby i życie na emigracji to bliski mi temat i dlatego specjalnie w tym wpisie podzielę się z Tobą moimi ćwiczeniami, pomogły mi pamiętać…
Ćwiczenie 1: „Dwa świata, jedna ja”
Narysuj kartkę na pół.
Lewa strona: TU (kraj emigracji)
Wypisz 5 rzeczy, za które jesteś odpowiedzialna (realnie, dziś).
Prawa strona: TAM (Polska)
Wypisz 5 rzeczy, które Cię obciążają w kontekście choroby bliskich.
A teraz dopisz pod spodem jedno zdanie:
„To, że nie mogę zrobić wszystkiego, nie znaczy, że nie robię nic.”
Ćwiczenie 2: „Intencja vs możliwości”
Wynika ono wprost z logiki badań o intencjach opiekuńczych.
Dokończ zdania:
- Moja intencja troski brzmi: …
- Moje realne możliwości dziś to: …
- Jedna rzecz, którą mogę zrobić bez niszczenia siebie: …
Ćwiczenie 3: „List do siebie z przyszłości”
Wyobraź sobie, że minął rok. Choroba miała różne zwroty, ale Ty przetrwałaś. Piszesz do siebie z dziś:
- czego żałujesz, że brałaś na siebie za dużo?
- co było najważniejsze?
- co pomogło Ci nie pęknąć?
To ćwiczenie pomaga porządkować priorytety
Jeśli ty teraz jesteś w takiej sytuacji chcę, żebyś zapamiętała:
- Nie jesteś samolubna, kiedy żyjesz swoim życiem za granicą.
- Nie jesteś złą córką, kiedy nie możesz natychmiast przyjechać.
- Troska na odległość jest prawdziwą troską i wymaga wysiłku, którego często nikt nie widzi.
- Twoje rozdarcie ma sens, bo jesteś emocjonalnie lojalna wobec dwóch światów naraz.
- I najważniejsze: masz prawo potrzebować wsparcia.
Jeśli ten tekst dotyka Twojej historii, możesz potraktować go jak punkt startu, a jeśli czujesz, że to już „za dużo na jedną osobę” to jest dokładnie ten moment, w którym warto przestać dźwigać w samotności.
Jeśli chcesz, mogę pomóc Ci ułożyć Twój „plan A/B/C”, granice w rodzinie i sposób komunikacji, żeby odzyskać oddech, bez poczucia winy i bez rezygnowania z siebie. (To jest ten kawałek „kryzysu na walizkach”, który naprawdę da się oswoić.) Napisz do mnie …
Bibliografia
-
WHO. Apart Together survey: Preliminary overview of refugees and migrants self-reported impact of COVID-19 (2020).
-
Spiritus-Beerden, E. et al. Mental Health of Refugees and Migrants during the COVID-19 Pandemic (2021).
-
Eurofound. Living, working and COVID-19 (2020/2022).
-
OECD. Caregiving in Crisis: Gender inequality in paid and unpaid work during COVID-19 (2021).
-
UN Women. COVID-19 and the care economy (2020) + rapid gender assessments brief (2020).
-
Eurofound. Unpaid care in the EU (2025).
-
Miyawaki, C. E., & Hooyman, N. Systematic review of transnational caregiving (2021).
-
Rottenberg, S. Transnational caring in times of COVID-19 (2023).
-
Végh, J. Transnational family dynamics during the COVID-19 pandemic (2025).
-
Joseph, D. Transnational daughters… caring remotely during the pandemic (2022).
-
Krzyżowski, Ł. Care Issues in the Transnational Families. A Polish Research Review (2017) + (Trans)National intergenerational care (2014).
-
Kordasiewicz, A. et al. Ethnomoralities of care in transnational families (2018).
-
Pinquart, M., & Sörensen, S. Gender differences in caregiver stressors… meta-analysis (2006).
-
Collins, R. N. et al. Prevalence of depression and burden among informal caregivers (2020).
-
Mitima-Verloop, H. B. et al. Restricted mourning (2022).
-
Keyan, D. et al. Systematic review/meta-analysis of problematic grief during COVID-19 (2025).
-
Statistics Poland (GUS). Emigration for temporary stay from Poland 2019–2024 (publ. 12 Dec 2025).
-
Walkowiak, M. P. et al. Excess deaths in Poland 2020–2021 (2022).
-
Pikala, M. et al. Excess mortality in Poland during first/second wave (2022).
-
Christov-Moore, L. et al. Empathy: gender effects in brain and behavior (2014).
- foto by pixabay
